Wigilie bywają smutne…

fot. Tadeusz Puchałka
fot. Tadeusz Puchałka

Wiersz, jak ta miłość – Niedokończony.

Święty czas nastał,
Ostatnie dziś roraty.
Oto Pan Bóg przyjdzie,
rozlega się echo w murach kościoła.

Słyszę dziecięcy śpiew,
Taki szczery, prawdziwy.
Oto Pan Bóg przyjdzie.
Z rzeszą świętych nam przybędzie…

Boże dzięki Ci, że wierzę,
Jakże cieszyć bym się miał,
z Twoich narodzin Panie,
Bez wiary w sercu raz mi danej.

Kończy się msza, kończy Adwent.
Gasną lampiony, miast cieszyć się,
trochę żal. Minął czas, dobry czas
godziny już tylko dzielą nas od powitania Pana.

Czemu ocierasz łzę mała dziewczynko,
Raduj się, dziś Wigilia, choinka, prezenty.
Na nic mi wszystko, mnie brak jest taty…
(Wiersz jak ta miłość niedokończony…)

Wigilia to nie jest czas, gdy jest prezentów moc. Wigilia to nie jest czas, gdy potraw sto na stole. Wigilia to przepiękny czas, Bożonarodzeniowy czas, gdy siedzimy wszyscy przy stole.

W wielu domach dziecko ściskać będzie w rączkach wymarzonego laptopa za dwa tysiące złotych, dlaczego nie zobaczymy zatem, w oczkach wielu dzieci radości, mimo wymarzonego prezentu? – Jakże trudno dorosłym, dostrzec dziś, to o czym marzy i czego pragnie nasze dziecko. Zapatrzone w okno płacze, cichutko szepcze, na nic mi tato te wspaniałości. Jednego serca pragnę i waszej kochani rodzice – miłości. Dlaczego skazujemy owoc naszego uczucia na cierpienie? Co jest powodem, że wydajemy tysiące na zimne pozbawione duszy przedmioty, a nie potrafimy zapewnić dziecku, szczęścia, najzwyczajniej w świecie zwykłego ludzkiego szczęścia? – Odpowiedź jest prosta, brak nam wiary… Brak wiary w Boga powoduje utratę wiary w samego siebie, a wraz z tym, popadamy w wir ideologii śmierci i cierpienia.

To takie proste, dlaczego więc wmawiamy sobie, że kochamy a jednocześnie kochaną osobę skazujemy na cierpienie… Oboje kochają dziecko, które zostało poczęte na drodze ich miłości a jednocześnie nienawidzą siebie i odchodzą. To podła i nikczemna prawda dnia dzisiejszego. Jak widać Wigilia to nie tylko czas wielkiej radości ale i czas wielkiego smutku. Warto moim zdaniem spojrzeć na te święta i z tej strony. Jest wiele domów, w których zabraknie tej jednej kochanej osoby, która umarła w sercu jednego z życiowych partnerów… To z ,,Wiarą i Nadzieją” Pan Bóg każe nam szukać tego ostatniego ogniwa w łańcuchu szczęścia, tym ogniwem jest miłość. Uczucie nie poprzedzone tymi dwoma prawdami, staje się uczuciem bez siły i mocy na przetrwanie, o tym zapominają dziś młodzi ludzie, którzy nad wartości wyższe przedkładają zauroczenie ciałem i seks…

Cieszmy się z narodzin Pana, nie zapominajmy jednak przy tym o bólu tych, którzy nadal kochają a zostali opuszczeni, jak ta mała dziewczynka stojąca przy oknie, która za nic ma drogą zabawkę kiedy talerz dla taty jest pusty, i płyną łezki srebrzyste niczym krople deszczu na szybie, i słychać tylko cichutki szept, tatusiu jutro dla mnie będzie Wigilia, jutro będę u Ciebie calutki dzień i chciało by się krzyczeć. Boże daj im siłę do powrotu w wierze… O Wigilii trochę inaczej ale jakże niestety prawdziwie T.P.

Foto: Ze zbiorów prywatnych autora tekstu.
Autor: Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*