Mały Franek wyprowadził „POLSKIE ORŁY” po zwycięstwo

Mały Franek wyprowadził „POLSKIE ORŁY” po zwycięstwo / fot. Pixabay.com

Dziś pewnie cały świat, nie tylko ten piłkarski zachwyca się postawą naszych piłkarzy, tym razem jednak na początku trzeba wspomnieć o tym szczególnym miejscu jakim jest Stadion Narodowy. Nigdzie na świecie podobne obiekty nie są w stanie oddać takiej atmosfery jak ten i jeszcze kilka podobnych obiektów w Polsce.

Kiedy na krótko przed rozpoczęciem meczu kamery pokazały żyjący dosłownie stadion, pewnie wszyscy pomyśleliśmy o tym samym; Chłopaki Wam tu po prostu nie wolno przegrać, już nie tylko dla samej sportowej imprezy, ale dla ludzi którzy potrafią stworzyć tak niepowtarzalny nastrój, rwać wam trzeba murawę pazurami i wygrać. Złośliwi powiedzą pewnie, że pazurami tejże murawy rwać nie trzeba, bo ta sama całymi płatami odchodzi, to jednak osobny temat i zostawmy go na inną okazję, dziś cieszmy się zwycięstwem, które po części zawdzięczamy naszym wspaniałym kibicom, choć tak naprawdę, po zwycięstwo na tym stadionie naszych Orłów wyprowadził mały Franek, a także jego koledzy i koleżanki…

Na samym przodzie wózek, w nim chłopczyk, który na krótko przed meczem napisał list do naszego piłkarskiego bombardiera. List w którym mowa była o marzeniach chłopca, które wydawały się być niemożliwe do zrealizowania, tymczasem stało się, Franek a tuż za nim Lewy i pozostali piłkarze w asyście dzieciaków, wkroczyli na stadion, który ożył a bicie serca tego obiektu słyszane było pewnie w całej Europie, a kto wie może echo tego bicia słyszane było także za oceanem. Pomyślałem wtedy, że ten warszawski obiekt, to nie koszyk a raczej przypomina dziś gniazdo orła, i choćby nie wiem co, przegrać tu i w tym miejscu po prostu nie wypada. Kiedy już po chwili stadion zagrzmiał od słów hymnu narodowego a kamery pokazały zachowanie dzieciaków stojących przed piłkarzami obydwu drużyn, które stały się kolejnym niepowtarzalnym symbolem tej niecodziennej chwili, zauważyliśmy, że dzieciaki doskonale zdają sobie sprawę co śpiewają i dlaczego.

Wspaniały spektakl, który po raz kolejny zgotowali nam kibice, także po raz kolejny pokazał naszą duchową siłę, jedno tylko przyćmiło ten wspaniały sportowy nastrój; Przykro patrzeć kiedy to dorośli ludzie, nie potrafią uszanować barw narodowych, wypisując na płatach flag i sztandarów hasła o najrozmaitszej tematyce, często szczytne, lecz czy płat sztandaru jest odpowiednim miejscem na ich wypisywanie?

Jak pamiętamy lekko nie było, Czarnogórcy bowiem to nacja waleczna i charakterna, nie przyjechali do Polski po przegraną, walczyli dzielnie, i był moment kiedy to warzyły się na narodowym nasze losy, nie darmo jednak mały Franek wyprowadzał Lewego na murawę, i nie darmo z takim serduchem dzieciaki wykrzyczały hymn swojej Ojczyzny. Mecz którego byliśmy świadkami i który każdy z nas przeżywał na swój sposób był nie tylko ważnym wydarzeniem sportowym, ale także kolejną wizytówką naszego kraju, naszych zachowań, z pewnością także przykładem dobrej wręcz wspaniałej organizacji wielkich sportowych imprez, bo przecież Narodowy to nie tylko piłka nożna ale także piękna dyscyplina sportowa jaką jest siatkówka.

Jesteśmy w Rosji!!! Mamy powody do radości, bo droga do Mundialu nie była łatwa, lecz nie wypisujmy tej radości na flagach i sztandarach. Na koniec należy jeszcze raz podkreślić, że wydarzenie to nie tylko jako sportowe, pozostanie na zawsze w pamięci nas wszystkich – głównie za sprawą serducha Roberta Lewandowskiego, jego chłopaków z drużyny i tych wspaniałych dzieciaków, nie wolno przy tym zapomnieć, o kibicach którzy jak ktoś niedawno powiedział są kolejnym zawodnikiem w polskich reprezentacjach nie tylko tych piłkarskich.

Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*