Ksiądz po kolędzie – to nie wizyta poborcy podatkowego.

fot. Pixabay.com
fot. Pixabay.com

Są tematy, które niczym kultowy serial „Kewin sam w domu”, powtarzają się co roku o tej samej porze. Do takich należy problem z kopertą dla księdza, który odwiedzi nasz dom po kolędzie. Czytam te artykuły i sam sobie nie wierzę jakie to problemy dziś Polacy mają, bo ja miewam o wiele większe.

Osobiście księdzu dałem parę złotych w kopercie dwa razy w życiu. Raz coś mnie pchnęło do tego, po wymodleniu życia dla mojej umierającej żony, niepotrzebnie dając księdzu kopertę opowiedziałem mu całą historię. Spojrzał na mnie, położył kopertę na stole, i powiedział, łaski Boga nie kupuje się za pieniądze, a tą ofiarę przeznaczcie lepiej na leki dla żony. Po raz drugi dałem nie mówiąc już nic, kiedy to udało mi się wyjść cało z bardzo nieciekawej sytuacji podczas pracy pod ziemią. Od tej pory ksiądz przychodzi do mojego domu z krzyżem i modlitwą, i z tym wychodzi, czasami dam coś ministrantom, żeby mieli na zimowisko, należy im się.

Ksiądz zwykle długo przebywa w naszym mieszkaniu… Rozmawiamy, wymieniamy się poglądami, wychodzi uśmiechnięty, zadowolony, bo to się widzi i czuje. Nigdy nie pyta o kopertę, nie nalega na uiszczenie jakiejś dziwnej opłaty. Nie ma problemu – więc skąd ten coroczny problem w mediach? Po co, co roku o tej samej porze mącić ludziom w głowach i stwarzać problem, którego nie ma. Moim zdaniem o wiele gorsza jest atmosfera w naszej polityce, kiedy to na kilka dni dzielących nas od Bożego Narodzenia komuś zachciewa się zmieniać naszego premiera. Nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś na tym stanowisku w Polsce zrobił więcej od naszej Premier Beaty Szydło. To właśnie tu tkwi nasz polski problem, czyżby to, że pani Premier była zbyt blisko ludzi, broniła naszej zwyczajnej ludzkiej godności, przeciwstawiała się nieludzkiej polityce, którą nam narzucano z zewnątrz, czy to stało się powodem do tego by odeszła? Jeżeli tak, to przyszłość Polski nie wygląda dobrze.

Odrobinę żółci, która jeszcze we mnie została, teraz przeleję na papier;

Nie należę do tych wybranych przez los, osobie która dosłownie pusta jest w środku, nie posiada prawie żadnych narządów wewnętrznych, a te które pozostały są w całkowitej rozsypce, odebrano prawo do renty, mnie odebrał uprzedni rząd prawo do otrzymania opału na zimę. Dzięki deputatowi, na który zapracowałem ciężką uczciwą pracą, były pieniądze na leki dla żony, bo nie trzeba było ich wydawać na węgiel. Cudowni uzdrowiciele z komisji ZUS stwierdzili, że przewlekle chora osoba może iść do pracy, a przecież w dokumentach zawarte są treści, które wyraźnie określają ile i jakie ciężary może udźwignąć. Dzięki zabiegom między innymi ludzi rządu pani Beaty Szydło dla takich ludzi jak ja, a jest ich w Polsce tysiące zaświeciło się światełko w tunelu, to bowiem co zabrała elita rządząca, sprawująca władzę w poprzedniej kadencji, ta dzisiejsza stara się oddać tym, którzy na to zasługują.

Uważam nie tylko ja, że zdemolowana gospodarka zaczęła z wolna odżywać, nawet tak znienawidzone przez uprzednią władzę górnictwo, ma się dziś nieco lepiej. To co wydarzyło się w kraju w minionych godzinach nie wygląda dobrze, i nie jest to oczekiwany prezent pod choinkę, który nam zafundowano ze strony rządu, oby na tym się skończyło. Już jednak wiadomo, że kolejne niespodzianki czekają nas z nadejściem nowego roku. Nasi „przyjaciele”, tylko zacierają ręce i grzmią jednym głosem, popatrzcie co się dzieje w Polsce…

Czy to Ślązak, czy mieszkaniec jakiegokolwiek innego regionu Polski, każdy z nas pragnie Polski silnej, gdzie ludzie będą czuli się bezpiecznie, gospodarka będzie silna i silne stabilne będą rządy w tym kraju. Czyżby tam na górze zapomniano o starym przysłowiu „Zgoda buduje, niezgoda zaś rujnuje”. Ktoś powie zostaw politykę tym, którzy się na tym znają, to prawda i tak być powinno, jednakże to co dzieje się ostatnio, ma prawo niepokoić każdego, i wszystkich tych, którym zależy na silnej gospodarczo Polsce. Sytuacja ta zaczyna nie tyle już niepokoić co przerażać…

Autor: Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*