Żołnierzom św. Barbary w dniu Ich święta – życzymy Błogosławieństwa Bożego i wstawiennictwa Waszej patronki.

fot. Tadeusz Puchałka
fot. Tadeusz Puchałka

Życzymy także zarówno sobie jak Wam większego szacunku dla tego zawodu. Myślę, że nazywanie górników, żołnierzami św. Barbary to nie nadużycie i jest jak najbardziej właściwym określeniem tego zawodu.

Praca górnika bowiem, to ciągła walka nawet ze swoją zwykłą ludzką słabością. Są obawy, jest strach, to normalne, problem polega na tym, by umieć to wszystko w sobie zwalczyć. Droga do tego, by zostać górnikiem wcale nie jest aż tak bardzo prosta, są szczegółowe badania lekarskie, najmniejszy uszczerbek na zdrowiu eliminuje kandydata na samym początku, na koniec wszystkich czekają psychotesty. Wielokrotnie trzeba samemu umieć podejmować decyzje, tak zwana silna psychika jest więc bardzo ważna.

Tam na dole trzeba mieć oczy naokoło głowy i myśleć, nieustannie myśleć, rozkojarzenie i czasami brak wyobraźni to najczęstsze przyczyny wypadków.

Szczęść Boże, pracujcie bezpiecznie”, to pierwsze słowa które słyszy załoga codziennie na podziale czyli odprawie przed zjazdem z ust swoich przełożonych, kierowników i sztygarów, dopiero później następuje podział zadań, które są do wykonania w danym dniu na poszczególnych odcinkach robót. Dodatkowo przeprowadza się z załogami cykliczne szkolenia z zakresu bezpieczeństwa, jak i ogólnych zasad zachowania się podczas przebywania i poruszania pod ziemią.

Każdorazowa zmiana stanowiska pracy, wiąże się również z szkoleniem, które odbywa się bezpośrednio na danym stanowisku, szkolenia tego dokonuje sztygar zmianowy bądź kierownik oddziału. Żadna kopalnia nie może funkcjonować bez służb których zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa. Zadaniem działu szkolenia jest przygotowanie nowo przyjętych pracowników przed pierwszym zjazdem pod ziemię, nowo przyjęci są więc do tego przygotowani, podczas okresu szkoleniowego pracownik posiada swojego opiekuna, który odpowiada za jego bezpieczeństwo i służy pomocą.

”Instruktor” nowo przyjętych, posiadać musi odpowiednie ku temu kwalifikacje. Ponadto przeprowadza Szkolenia B.H.P odbywają się cyklicznie co roku, przeszkolony musi być każdy bez wyjątku. Szkolenie to powoduje, że ludzie podświadomie zapamiętują ważne kwestie związane z bezpieczeństwem a przez to wiedzą jak się zachować w trudnych chwilach. Można powiedzieć, że w Polsce wszyscy górnicy potrafią udzielić pierwszej pomocy, załogi szkolone są przez ludzi z dużą wiedzą medyczną, jesteśmy jednym z niewielu krajów w Europie, gdzie na bezpieczeństwo kładzie się ogromny nacisk. Przez 24 godziny na dobę czuwają na swych stanowiskach wysoko wykwalifikowani lekarze, gdy zajdzie tego potrzeba są gotowi w każdej chwili zjechać na dół by tam na miejscu udzielać fachowej pomocy potrzebującym.

W skład brygad górniczych wchodzą sanitariusze są to górnicy dodatkowo przechodzący szkolenie z zakresu bezpieczeństwa i ratowania ludzkiego życia, ich zadaniem jest nie tylko udzielanie pierwszej pomocy, ale również likwidowanie zagrożeń w miejscu wypadku i kierowanie akcją do czasu przyjazdu służb ratowniczych i osób dozoru. Górnicy znać muszą drogi ucieczkowe i punkty zborne podczas ewakuacji. Nie sposób wymienić całej złożoności problemu bezpieczeństwa, bo rzeczywiście jest to problem, specyfika warunków pracy pod ziemią sprawia, że sytuacja ciągle się zmienia, trzeba po prostu umieć sobie radzić, nerwy, strach, nieuzasadniony pośpiech to bardzo źli doradcy.

Niezwykle ważna w tej pracy jest nie tylko odwaga ale daleko idąca rozwaga i rozsądek. Codziennie na każdej zmianie zjeżdża na dół kopalni wraz z załogą zastęp ratowniczy, to grupa doskonale wyszkolonych ludzi którzy znają się i rozumieją bez słów, w zastępie każdy ma swoje wyznaczone zadanie, każdy z ratowników w każdej chwili potrafi zastąpić swojego kolegę jeżeli zajdzie tego potrzeba. Hasłem ratownika jest:

Idziemy zawsze po żywego a akcję prowadzi się do skutku”.

Zadania które wykonują ratownicy to już nie praca a służba, każde polecenie przełożonego traktowane jest jako polecenie służbowe i nie ma od niego odwołania. Ratownicy pod ziemią wykonują szereg prac związanych bezpośrednio z bezpieczeństwem, budują tamy wentylacyjne, przeciw wybuchowe, izolacyjne, pracują wszędzie tam, gdzie nie wskazana jest praca brygad górniczych. Podczas gdy zastęp pracuje i wykonuje zadania jeden z ratowników utrzymuje stały kontakt z dyspozytorem kopalni, w każdej chwili na polecenie dyspozytora gotowi są do wykonywania zadań które zostaną im powierzone.

Ciekawostką być może jest to, że każda osoba dozoru szkolona jest z zakresu ratownictwa, to też bardzo ważne, to kolejny czynnik mający służyć poprawieniu bezpieczeństwa. Ostatnim, a może powinno się raczej użyć słowa pierwszym bastionem który ma na celu walkę z zagrożeniami jest dział B.H.P. To wszystko świetni fachowcy, którym zależy na tym aby zapewnić załogom górniczym warunki do bezpiecznej pracy. Problem jest trudny i złożony i nie sposób przedstawić go w paru słowach.

Zbliża się wielkie święto życzmy więc naszym górnikom ”Bezpiecznej pracy i tylu wyjazdów co zjazdów”. Życzylibyśmy sobie większego szacunku dla naszej pracy i wstawiennictwa naszej patronki. Wszystkim załogom, górniczym służbom dbającym o ich bezpieczeństwo w imieniu redakcji www.slonzokporadzi.pl Szczęść Boże.

Ps. Skoro jest tak dobrze jak tu opisano, dlaczego więc nadal tyle rodzin, żon, matek, dzieci opłakuje swoich mężów, ojców, braci? Górnicza robota, to walka z naturą, która nie pozwala sobie łatwo wydrzeć swoich skarbów. Każda szychta, to kolejne „bojowe zadanie”, które trzeba wykonać, i z której to walki trzeba za każdym razem wyjść zwycięsko, to niełatwe, i nie zawsze możliwe jest przechytrzenie naszego wroga, bywa, że jedna z tych bitew toczonych przez lata, jest naszą ostatnią, na długo przed tym, kiedy usłyszymy od swojego przełożonego na podziale – to twój ostatni zjazd, zasłużyłeś na odpoczynek, ale pamiętaj ważne jest by zaliczyć to co najważniejsze ostatni twój szczęśliwy wyjazd.

To wszystko tak bardzo głęboko zapada nam w pamięci, że kiedy już nadejdzie ten upragniony ostatni wyjazd, jeszcze długo przychodzimy pod bramy swoich kopalń, trochę nieśmiało spoglądamy na naszych synów, opuszczających szyb kopalni po wyjeździe. Wracają wspomnienia, a potem „Barbórka”, święto i długie niekończące się wspominki przy biesiadnym stole.

Autor: Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*