Uroki jesieni ze złotym potokiem w „roli głównej”.

fot. Zdzisław Malinowski
fot. Zdzisław Malinowski

Październik to ostatnia możliwość poflirtowania z panią, która jak urodziwa jest, tak bywa i kapryśna, posiada jednak dobrą cechę, na początku radosna nastraja nas do miłych wspomnień, szczególnie wtedy, gdy swoją purpurowo złotą szatą okrywa parkowe alejki, zaś jeszcze nie gołe korony drzew, przybrane w jesienny welon często przywołują wspomnienia z lat dzieciństwa.

Jesienne pejzaże, szczególnie te polskie, oby tylko nie przeszkodziła nam pogoda, są niepowtarzalne… Ktoś niedawno powiedział;

Myślałem, że to przesada, więc wybrałem się do Polski jesienią, bo tak mi doradzano. Teraz wiem, że osoba, która namawiała mnie do odwiedzenia waszego kraju właśnie wtedy, nie przesadzała. Ta wasza jesień jest, jak wy Polacy – przesączeni romantyzmem, zawsze niezależni, nieobliczalni, jak Ona – ta wasza jesień, która jest piękna a już za chwilę zupełnie odmieniona – nastraja do zadumy, rozmyślań, wspomnień, a czasami powoduje niepokój” .

To wszystko prawda, lecz w każdej baśni, chociażby najpiękniejszej są miejsca szczególne, jednym z nich jest z pewnością Złoty Potok. Ta bajecznie położona miejscowość niedaleko, bo zaledwie 35 km. od Częstochowy, to jakby specjalnie dla „pani Jesień” przygotowany baśniowy pałac otoczony parkiem, zielenią, która na jesieni, mieni się kolorami tęczy, i wprawić może w zachwyt najbardziej zatwardziałego w swych przekonaniach realistę. Ta wasza jesień, jest jak wy Polacy, przesiąknięta romantyzmem – wiele w tym racji, a potwierdzeniem tych słów zdaje się być ów wspomniany Złoty Potok. Tą malowniczo położoną w samym sercu Jury Krakowsko Częstochowskiej miejscowość odwiedzał wprawdzie na krótko sam Zygmunt Krasiński, nie powinno to dziwić, bowiem gdzie, jak nie tam mógłby wielki piewca romantyzmu pobudzić swoje zmysły, do tworzenia kolejnych poetyckich dzieł.

Kraina ta, tak, głęboko zapadła mu w sercu, że po dzień dzisiejszy są widoczne tego ślady. Źródła, które dają początek rzece Wiercicy, nazwał imionami swoich dzieci. Z jego ukochaną miejscowością wiąże się także tragiczna historia, tam bowiem zmarła jego czteroletnia córeczka, to spowodowało, że opuścił to miejsce na zawsze. Krasiński opuścił Złoty Potok, pozostawił jednak po sobie historię, nie brak tam także zabytków, jest Pałac Raczyńskich oraz dworek Krasińskich w którym mieści się dziś Muzeum Regionalne im. Zygmunta Krasińskiego.

Złoty Potok, to przede wszystkim niepowtarzalny klimat, magia tego miejsca, powoduje, że chętnie odwiedzamy tą miejscowość, kiedy to pokrzepieni wizytą u Pani Jasnogórskiej zatrzymujemy się tam, by oddać się kolejnej kontemplacji, wyciszyć się. Nabrać sił do dalszej „walki o przetrwanie”, w otoczeniu bajkowego krajobrazu…

Galeria zdjęć których autorem jest mec. Zdzisław Malinowski, dokumentalista i pejzażysta, w pełni oddaje piękno tego miejsca. Warto tu zaglądać informuje nasz rozmówca o każdej porze roku, miejsce to, na co wskazują tablice rejestracyjne samochodów świadczą o tym, że mieszkańcy Górnego Śląska potrafią docenić piękno dodaje.

Namawiamy do odwiedzenia tej miejscowości, naprawdę warto, tylko czas jakby biegnie tam szybciej, dzwon się odzywa w zachodzie promieni, i przypomina nam o powrocie do domu. Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na odbijające się w tafli przypałacowego stawu promienie słońca, i czas w drogę – do następnej pielgrzymki…

Ciekawe strony;
https://www.polskieszlaki.pl/zloty-potok.html
http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/search,1,-1,-1,133451,-1,-1,-1.html

Autor: Tadeusz Puchałka

Foto: Zdzisław Malinowski. Udostępnienie materiałów zdjęciowych i tekstów za zgodą autora.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*