To już trzecia wizyta Trzech Mędrców w Paniówkach.

fot. Tadeusz Puchałka / Sołtys Bogusław Mryka - Nie mylić mnie z Herodem, koni nie straszyć, kolędy śpiewać po drodze, a pożądku pilnować coby się nie daj Bóg komu co złego nie stało.
fot. Tadeusz Puchałka / Sołtys Bogusław Mryka - Nie mylić mnie z Herodem, koni nie straszyć, kolędy śpiewać po drodze, a pożądku pilnować coby się nie daj Bóg komu co złego nie stało.

[…] O jakże pełne wdzięku jest Boże Narodzenie!
Tak… jest pełne ludzkiego ubóstwa,
nosi na sobie znamię odepchnięcia od drzwi,
gdy Józef i Maryja szukali miejsca w gospodzie.
Nosi na sobie znamię ludzkiej obojętności.
Ten wdzięk dostrzegły oczy pasterzy betlejemskich.
Dostrzegł go potem wzrok przenikliwy starca Symeona w świątyni
i prorokini Anna.
Dostrzegły go oczy mędrców przybyłych ze Wschodu.
Ten wdzięk jest objawieniem Tajemnicy Narodzonego. Jest objawieniem Prawdy, Dobra i Piękna,
które jest w Nim. Którym On jest!
Idzie przez pokolenia ten wdzięk Chrystusowych Narodzin.
Objawia się ludziom i ludom, objawia się rodzinom i chłoną go wszędzie światłe oczy wiary.
Szukają dlań ludzkiego wyrazu artyści, malarze, poeci, muzycy […]

(wybrany fragment cytatów – Orędzie Bożonarodzeniowe Urbi et Orbi Jana Pawła II 1988)

Można zapytać, skąd bierze się fenomen organizowania z wielkim rozmachem i starannością wydarzeń przypominających nam wizytę Trzech Mędrców w Betlejem… Odpowiedź na to pytania wydaje się być zawarta w cytatach naszego papieża a później świętego Jana Pawła II.

Minęło 30 lat od wypowiedzenia tych słów, a są one wciąż aktualne. Zamykanie naszych serc na wiarę, to jak zamykanie drzwi gospody przed Świętą Rodziną. Powszechna obojętność na wszystko co duchowe a także ludzkie to kolejna zmora dzisiejszych czasów. Spychanie słabszych na margines życia często bez możliwości powstania z „klęczek” życiowych niepowodzeń. Wszystko to sprawia, że jesteśmy głodni współczucia, czułości, rodzinnego ciepła, cóż bardziej może zbliżyć nas do tych duchowych wzruszeń i uniesień, jak historia narodzin Jezusa, wizyty pasterzy jako tych najmniejszych, a którzy mieli być pierwszymi gośćmi na tej „rodzinnej uroczystości” i na koniec tych Wielkich, Możnych, którzy z pokorą uklękli przed małym królem ubranym w nędzne szatki. Całe to wydarzenie zdaje się być zbiorem wielu symboli rodzinnego ciepła i miłości, z którymi to, tak bardzo dziś usiłuje się walczyć.

W kilkuset miejscowościach w Polsce w dniu 6 stycznia, o tej samej porze, na ulicach można było podziwiać barwne orszaki, w których pierwszoplanową role grali tradycyjnie Trzej Mędrcy ze Wschodu, podążający w ślad za blaskiem gwiazdy betlejemskiej ku miejscu narodzin Jezusa.

fot. Tadeusz Puchałka
fot. Tadeusz Puchałka

Od trzech lat „żywa Betlyjka” I Trzej Królowie cieszą mieszkańców Paniówek w Gminie Gierałtowice. Dzięki inicjatywie Sołtysa, Rady Sołeckiej i zaangażowaniu Gminnego Ośrodka Kultury oraz Rady Parafialnej, po raz kolejny mieliśmy okazję przeżywać piękną biblijną historię. Jak co roku na ulice wyległy tłumy mieszkańców i gości, bowiem nieczęsto zdarza się odwiedzić leżące w żłobku żywe Dzieciątko, Matkę Bożą i św. Józefa. Na stanowisku, które przygotowała miejscowa szkoła podstawowa prześliczne aniołki pod opieką wychowawczyni rozdawały korony zrobione własnoręcznie na zajęciach w szkole. Sołtys pan Bogusław Mryka w królewskich szatach, co chwila wykrzykiwał by nie mylić go z Herodem ani też z jednym z Mędrców. Koni mi nie straszyć, a kolędy śpiewać po drodze, przypominał a uwijał się jak w ukropie. Dobrego gospodarza mają Paniówki a dowodem na to jest nie tylko ta plenerowa impreza, w której bez cienia przesady można powiedzieć, że brało w tym roku udział ponad 1000 osób. Tegoroczna procesja do „paniówczańskiego Betlejem”, odbyła się w blasku świec i lampionów, po drodze śpiewano kolędy a stukot końskich kopyt barwnych jeźdźców wtórował pięknym melodiom.

Sołtys zadbał o darmowy poczęstunek dla dzieci, zaś dorośli mogli zakupić gorące dania, a dla tych nieco bardziej zmarzniętych oferowano grzańca, dzięki któremu jesienna styczniowa pogoda była niestraszna, i wilgotne powietrze jakby mniej się dawało we znaki, a kolędy śpiewane przy „Betlyjce” miały czystszą barwę… Trzej Mędrcy złożyli Dzieciątku pokłon, przekazali dary Świętej Rodzinie, zaś blasku tejże uroczystości dodał koncert zespołu „Tu i teraz” z Bierunia. Zespół na co dzień wykonuje poezję śpiewaną oraz szanty, nie jest nam obca także muzyka sakralna, a kolędy jak pewnie wszyscy, po prostu kochamy. Dziś z wielką radością zagramy i zaśpiewamy kolędy i pastorałki informowali członkowie zespołu.

Piękna oprawa orszaku Trzech Króli w Paniówkach stanowi z pewnością sporą atrakcję, czego dowodem były tłumy na trasie przemarszu barwnej procesji. Wspaniała organizacja tej plenerowej imprezy, dbałość o szczegóły powoduje, że z każdym rokiem rośnie liczba chętnych, którzy uczestniczą w przemarszu we własnoręcznie wykonanych strojach. Należy podkreślić, że jak co roku nad bezpieczeństwem przemarszu czuwała miejscowa jednostka straży pożarnej.

Narracja i słowo wstępu Jolanta Szołtysek. Należy podkreślić wspaniałą postawę dzieci i młodzieży, nauczycieli oraz rodziców, nie zapominajmy także o tych najmłodszych, którzy zamykali tegoroczny orszak jeszcze w wózkach, lecz z pewnością kilkoro z nich za rok pomaszeruje wraz z rodzicami. Przed nami długie trzysta kilkadziesiąt dni oczekiwania pocieszające jest to, że Sołtys z pewnością wymyśli coś, by nam się nie dłużyło.

Autor: Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*