Materiał publikujemy ku przestrodze. Tym razem efektem zlekceważenia znaku stop jest skasowane autko, w dalszej kolejności ten sam los spotkał około 10 metrów ogrodzenia i tyleż samo betonowego parkanu. Całe szczęście, że skończyło się tym razem tylko na stratach materialnych i sporej dawce strachu.
Bądźmy ostrożni, stosujmy się do tych znaków które czegoś zakazują, nakazują i o czymś nas informują – dobrze gadać – gorzej w dzisiejszych czasach tego dokonać kiedy „burza mózgów” z jaką wyruszamy często w trasę zakłóca nasze myślenie. Tak czy inaczej starajmy się podróżować z „włączonym rozsądkiem”. A pozór to trza dać na wszysko i wszyńdzie niy yno na winklach.
Dodaj komentarz