Jestem Polakiem złym?!!!

fot. Pixabay.com
fot. Pixabay.com

Coś z tą historią jest nie halo, lub też kogoś wyraźnie połamało… Niedawno doczytałem się na jednej z poważnych stron internetowych, że nawet Amerykanie mają problem ze zlokalizowaniem kto w końcu zawinił, i kto tak naprawdę ponosi winę, za wymordowanie Żydów, żali się mój przyjaciel.

W jednym z artykułów przeczytałem ciągnie dalej zirytowany kamrat, że Amerykanie wprost ośmielają się twierdzić, że to przecież za zgodą polskiego rządu Niemcy budowali obozy śmierci w Polsce, bo jakże mogło być inaczej? – Matko Boska, przecież jeszcze trochę to świat otrzyma informacje, że to my Polacy rozpoczęliśmy II wojnę światową. Czyżby świat zapomniał, gdzie narodził się faszyzm? – I co z tego wynikło?

W hiszpańskim tygodniku „El Pais” przeczytać można między innymi, że Polacy nie mają moralnego prawa wypominać Niemcom zbrodni wojennych bo sami Polacy nie rozliczyli się ze swoich zbrodni na Żydach… Z całą pewnością nie zaliczamy się do „narodu wybranego”, mając na uwadze miłosierdzie i litość, a także nie możemy raczej zaliczyć siebie do narodów, które łatwo wybaczają. To wszystko prawda, trzeba jednak dodać, że to nic innego jak konflikty zbrojne wyzwalają w narodach zwierzęce instynkty – także w nas Polakach. Pamiętajmy więc, kto tą tragedię wywołał. Na domiar złego w sposób co najmniej niezrozumiały wypowiadają się niektóre nasze naukowe autorytety, twierdząc, że Polacy zamiast walczyć z okupantem zajmowali się nagonką na Żydów – wszystko to sprawia, że coraz więcej słyszy się głosów „wstyd mi, że jestem Polakiem” – to bardzo niebezpieczne zjawisko, i przywołuje po raz kolejny stare przysłowie mówiące o dzbanie w którym dotąd wodę noszono dokąd nie urwało się ucho.

Wiele mówi się o sprzedawaniu Żydów Niemcom, za kilka torebek cukru, czy odrobinę szpeku. Wspominają o tych wydarzeniach sami Żydzi i z pewnością tak było… Wypadało by w takim przypadku zapytać samego siebie, na ile stać by było mnie samego na zatajenie kryjówki gdzie przebywała rodzina żydowska, mając w pokoju umierające dziecko z głodu? – I znów po raz kolejny cisną się na usta słowa, kto włączył tą karuzelę śmierci…

Błędem jest także nazywanie wszystkich Niemców faszystami, hitlerowcami i wrzucanie wszystkich Niemców do jednego worka zła. Wielu z nich za swoje przekonania lądowało w tych samych obozach co Polacy czy Żydzi, wielu było prześladowanych. Dziś słyszy się podobne glosy z ich strony, i podobnie jak my większość Niemców nie rozumie sytuacji i tej dziwnej nagonki… Wszystko to pogłębia niezrozumienie, a często bywa że powiększa się coraz bardziej nieufność dwóch sąsiadujących ze sobą krajów, a dokładnie ich mieszkańców.

Osobiście nie pamiętam, by w moim środowisku mieszkańców Górnego Śląska można by było doszukać się złych opinii o Żydach, a było ich na Śląsku sporo. Częstym naszym gościem był starszy pan w śmiesznym ubraniu, który ciekawie opowiadał, wiele dobrego o nim słyszałem z ust mojej mamy i omy. Czy zatem nigdy nie miałem do czynienia z innymi opiniami i wrogim nastawieniem do Żydów? Owszem bywały i są, ale należy przy tym podkreślić, że nie są to opinie nas rdzennych mieszkańców Górnego Śląska. Wrzucanie wszystkich Polaków podobnie jak Niemców do przysłowiowego jednego wora nazywając nas wrodzonymi antysemitami jest delikatnie mówiąc obrażające. Nigdy nie byłem i nie będę antysemitą, a przykłady poświęcenia ludzi w obronie całych rodzin żydowskich czy też pojedynczych przykładów ratowania uciekinierów z Marszu Śmierci można by było mnożyć.

Jeszcze trochę a uwierzymy, że jesteśmy złym niegodnym szacunku narodem. (To niegodne ze strony tych którzy usiłują nam wmówić że tacy jesteśmy). Trudno wyliczyć, czy złych było więcej Niemców, Rosjan czy Polaków i nie o to chodzi, bo to oczywiste, że nie ma jednoznacznie tylko tych złych narodów, a z drugiej strony są tylko ci wybrani.

Za każdym razem kiedy rodzi się konflikt, wszystko zaczyna się od słów i brutalnej gry politycznej. Historia jakby się powtarza, więc zastanówmy się nad podejmowaniem kolejnych politycznych kroków w tym jakże delikatnym temacie, bo odnieść można wrażenie, że jesteśmy o krok od sytuacji, która może wymknąć się spod kontroli. Swoją drogą opinia publiczna zaczyna odczuwać zmęczenie tym rynsztokowym obrzucaniem błotem naszego kraju – a może się mylę, przecież nie jestem naukowcem, żaden ze mnie autorytet. – Czy zatem mam prawo do wyrażania opinii w tak ważnych kwestiach? – Owszem, bo nakazuje mi to sumienie…

Autor: Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*