Co głowa to rozum

fot. Tadeusz Puchałka / Palenisko z widocznym żarem w tylnej części kotła za kierownicą płomienia i spalin.
fot. Tadeusz Puchałka / Palenisko z widocznym żarem w tylnej części kotła za kierownicą płomienia i spalin.

Hasło Polak potrafi wykorzystywane było od dawna do różnych celów, także tych delikatnie rzecz ujmując złośliwych. Sytuacja z którą mamy do czynienia od jakiegoś czasu, po raz kolejny zmusza nas do uruchomienia wrodzonej nam wyobraźni, tym razem chodzi tu o sprostanie restrykcyjnym przepisom ochrony środowiska. Narodem jesteśmy z Naturą związani od wieków aż nadto, dlatego słuchając doniesień o niszczącej fali pojawiającego się śmiercionośnego smogu, który dał o sobie znać, jakby odwrotnie proporcjonalnie do źródeł jego powstawania, innymi słowy im mniej hut i koksowni w Polsce tym więcej smogu, może więc powinniśmy rozpocząć odbudowę tego przemysłu?

fot. Tadeusz Puchałka / Sorbent przed kompozycją z węglem energetycznym.
fot. Tadeusz Puchałka / Sorbent przed kompozycją z węglem energetycznym.

Tak czy owak nikomu nie spieszno sąsiadować ze smrodem, więc należy zrobić wszystko aby się go pozbyć. Co głowa to rozum, i nie ma takiego problemu, któremu by Polak nie stawił czoła. Dobrze się stało iż wraz z zakazami płynącymi z UE, a także niektórych Urzędów Wojewódzkich, zaczęło powstawać wiele firm i instytutów badawczych starających się zażegnać owo zagrożenie, a tym samym nie powodować kolejnych zakazów o zgrozo palenia węglem, których to koszty z reguły ponoszą obywatele, a byliśmy już o krok od tej tragedii.

Przywykli do radzenia sobie w życiu, staramy się sami dostosowywać nasze poczciwe a jeszcze sprawne kotły CO do tego aby nie zatruwały środowiska. Jedną z takich „złotych rączek” mieliśmy okazję poznać w miejscowości Łaziska Górne (Woj. Śląskie).

Pan Bogdan Gizdoń po przeczytaniu artykułu autorstwa J. Bauerka, postanowił domowym sposobem unowocześnić swój kocioł centralnego ogrzewania, instalując w jego wnętrzu tak zwaną kierownicę płomienia i spalin, starając się przy tym działać ściśle z zaleceniami autora materiału źródłowego. Próby jak sam potwierdza przeszły jego najśmielsze oczekiwania.

Sam proces modernizacji czy też wprowadzania tej innowacji nie jest skomplikowany, a polega on na tym, informuje pan Gizdoń, że wykorzystujemy w tym przypadku tak zwane spalanie współprądowe.

fot. Tadeusz Puchałka / Palenisko z widocznym żarem w tylnej części kotła za kierownicą płomienia i spalin.
fot. Tadeusz Puchałka / Palenisko z widocznym żarem w tylnej części kotła za kierownicą płomienia i spalin.

[…]Ja w tym celu zastosowałem blachę żaroodporną grubości 8mm, którą włożyłem do pieca zostawiając od tylnej ściany i od rusztu 11cm. wolnego miejsca. Rozpalanie odbywa się od góry, natomiast pod blachę kładziemy określoną ilość węgla. Proces spalania stopniowo przemieszcza się pod blachą (kierownica płomienia). Inaczej, płomień przemieszcza się w kierunku drzwiczek zasypowych pieca. Cały ten proces trwa około 20 godzin. Po dłuższym użytkowaniu stwierdziłem, że oszczędziłem dzięki wprowadzeniu tego pomysłu około 1/3 paliwa mniej, zanim to proste urządzenie zamontowałem w moim kotle.

Mieszając „gruby sortyment węgla – kostkę węglową” z sorbentem w ilości 2-4% (na całkowite załadowanie pojemności pieca), uzyskałem dzięki temu reakcję spalania siarki, i dopalania tak zwanych benzopirenów i innych gazów pirolitycznych, co podwyższa efektywność energetyczną spalanego materiału.

Zadowolony z doświadczenia postanowiłem się z tym doświadczeniem podzielić, resztę pozostawiam ekspertom. Zdaję sobie sprawę, że wszystko to wymaga dopracowania a także zaopiniowania[…]

Badania nad wdrożeniem tego pomysłu trwają, już, są pierwsze sygnały świadczące o sensowności wprowadzenia tej technologii na szerszą skalę.

Autor: Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*