Różaniec jak kromka chleba

Różaniec jak kromka chleba / fot. Tadeusz Puchałka
Różaniec jak kromka chleba / fot. Tadeusz Puchałka

[…]Na nic się zda wysiłek zmierzający do zaradzenia dekadencji,
w jakiej znalazło się społeczeństwo świeckie,
jeżeli rodzina będąca początkiem i fundamentem
całej społeczności ludzkiej nie zacznie się stosować z całą
gorliwością do prawa Ewangelii.
I stwierdzamy, że, do należytego wypełnienia tego
trudnego zadania, jest stosowny przede wszystkim zwyczaj odmawiania Różańca w rodzinie[…]
Zatem raz jeszcze nie wahamy się stwierdzić publicznie z całą stanowczością, że pokładamy wielką nadzieję w Różańcu Matki Bożej jako wielkim remedium na zło naszych czasów[…]

(Pius XII) Encyklika Ingruentium malorum, 15 września 1951.

Październik, miesiąc różańcowy. Czas rozmyślań i jakby bliższego kontaktu z wiarą, bo czymże jest codzienne Pater Noster i Zdrowaś Maryjo jak nie rozmową z Tym, którego mamy w sercu i co ważne dzisiaj, którego się nie wstydzimy.

Różaniec jak kromka chleba, wstajemy o brzasku, kiedy to budzi się kolejny, jeszcze nie wiemy czy dobry dzień. No bo już za chwilę jak co dzień słuchać będę musiała tego zramolałego starca – mojego szefa, który jak co dzień przez 8 godzin będzie mnie rozbierał wzrokiem i gadał trzy po trzy, a potem dom, rodzina, dzieci, mąż w złym humorze – ot codzienna szarówka.

A może jest tak dlatego, że jak co dzień, wyskoczyliśmy z łóżka niczym z procy, szybka toaleta, kromka chleba – cześć na odchodnym i do roboty, a on leżał na stoliku, odstawiony zapomniany – krzyżyk i Jego Tajemnice – Różaniec nie odmówiony, zlekceważony tak jak cała reszta dnia. Bo bez niego nic nie ma sensu – czy warto dziś w ogóle o tym mówić, nie narażając się na co najmniej niegrzeczne komentarze?

A może właśnie dlatego warto, bo być może, że ta akcja wywoła reakcję i ten, który nas opluje, wyśmieje nagle ni stąd ni zowąd spojrzy na stolik przy łóżku zanim wybiegnie do pracy i choć po drodze do garażu zdąży odmówić jedną zdrowaśkę, a po powrocie z pracy, rodzina wyda mu się jakby bliższa, i szef jakiś dzisiaj jakby bardziej uprzejmy, i żona miła, a dzieciak chwali się dobrą oceną z angielskiego, cóż tak nagle odmieniło szarówkę naszego życia? Czyżby ta prosta modlitwa, którą ledwo co zdążyłem odmówić, bo słowo amen zabrzmiało równocześnie z chrzęstem otwieranego zamka samochodu.

Modlitwa, choćby najkrótsza nawet, lecz szczera rozmowa z Bogiem, jest jak chleb powszedni, cóż z tego, że po drodze załapiemy się na „piętrusa” z baru za rogiem, skoro po raz kolejny zapomnieliśmy o duszy, a ta na „głodnego” nie potrafi zapewnić nam szczęścia. Inaczej w sposób zupełnie niewłaściwy wówczas spoglądamy na świat, bledną kolory, świat staje się szary, ktoś trąbi na nas nie wiadomo po co kiedy stoimy na światłach, a my odpowiadamy gestem zza szyby, który nie wróży nic dobrego. Taki jest dzisiejszy świat – świat bez modlitwy pozbawiony jest wszelkich oznak człowieczeństwa, stajemy się podobni do zwierząt, kierujemy się instynktem, bo bez modlitwy rozum śpi a wtedy budzą się demony zła, i nie ma w tym żadnej przesady.

Czyż uruchomimy bez wyraźnej przyczyny klakson w samochodzie, kiedy wcześniej odmówiliśmy Część Radosną różańca świętego i 5 Jej tajemnic, w których to mowa jest na początku o „Zwiastowaniu Maryi, dalej Nawiedzeniu Świętej Elżbiety, Narodzeniu Pana Jezusa, Ofiarowaniu Jezusa w świątyni, czy Odnalezieniu Pana Jezusa wśród uczonych w świątyni. Z pewnością modlitwa ta pozbawi nas agresji, sprawdzone, zapewniam – a to dopiero początek, bowiem pozostały jeszcze Część Świetlista a w niej Chrzest Pana Jezusa w Jordanie, Objawienie na weselu w Kanie, Głoszenia Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia, Przemienienie na górze Tabor, Ustanowienie Eucharystii. W Części Bolesnej jak wiemy mowa jest o Modlitwie Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, Biczowaniu Pana Jezusa, Ukoronowaniu koroną cierniową, Dźwiganiu krzyża przez Pana Jezusa, Śmierci na krzyżu. Pozostała nam jeszcze ostatnia Część Chwalebna, która daje nam nadzieję, a w niej mowa jest o Zmartwychwstaniu Pana Jezusa, Wniebowstąpieniu Pana Jezusa, Zesłaniu Ducha Świętego, Wniebowzięciu Maryi, Ukoronowaniu Maryi na Królową Niebios i Ziemi.

Różaniec jak kromka chleba, pozwoli nam przetrwać najgorsze, kiedy więc jak nie w tym dziesiątym miesiącu roku nie wspominać o jego mocy, która daje nam siłę a przede wszystkim radość z życia. Poprzez przypominanie sobie tak ważnych faktów naszej wiary jakimi są modlitwa i uczestniczenie we mszy świętej stajemy się odporni na otaczające nas zewsząd zło.

Jakże łatwo zapominamy dziś, zagonieni, prawie zaszczuci pogonią za sukcesem – o obowiązku dawania świadectwa naszej wiary poprzez modlitwę, lub nawet tylko szczerą rozmowę z Bogiem. Miesiąc październik to okazja do przypomnienia sobie o tych jakże ważnych dla nas sprawach. Jak działa atmosfera kościoła na nas, można zauważyć kiedy wychodzimy z kościoła. Nagle wszyscy stajemy się sobie bliscy, na twarzach maluje się życzliwość, a jeszcze godzinę temu chcieliśmy przefasonować komuś facjatę, za to, że zatrąbił na nas na skrzyżowaniu.

Tyle zła wokół, ciągle na nowo rodzą się kolejne zbrojne konflikty, mnożą się prześladowania chrześcijan na całym świecie, coraz trudniej biologicznym rodzicom zachować autorytet rodzica. Czy aby nie jest przypadkiem tak, że całe to zło rodzi się dlatego, że coraz rzadziej sięgamy po ów sznur paciorków… Siostra Łucja z Fatimy wypowiedziała piękne słowa, które pasują także do naszych czasów; […]Różaniec jest najpotężniejszą bronią, jaką możemy się bronić na polu walki[…] Może więc po taki oręż powinniśmy sięgać, nie zaś po karabin? J. Eskriva duchowny katolicki powiedział z kolei; […]Różaniec Święty jest potężną bronią. Używaj jej z ufnością, a zadziwią cię wyniki[…]

Modlitwa i Różaniec jak kromka chleba… Czy wolno grzesznikowi, słabemu podatnemu na zło człowiekowi mówić w ten właśnie sposób? Myślę, że tak bo każdy z nas ma prawo do rozmowy z Matką Bożą i Jej synem. Upadać i podnosić się, i iść, ciągle iść pod górę, pod prąd – do światła, to cel każdego z nas, o wiele łatwiej pokonać tę drogę, kiedy ściskamy w dłoni paciorki i sznur Różańca – sprawdzone, także to, że nawet rany spowodowane „upadkiem” goją się wtedy szybciej.

Tadeusz Puchałka

Źródło;
http://adonai.pl/aforyzmy/?id=6
https://pl.wikiquote.org/wiki/Różaniec
http://www.forum.bosko.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*