95 lat minęło od I Posiedzenia Sejmu Śląskiego

fot. Tadeusz Puchałka
fot. Tadeusz Puchałka

Z tej okazji Muzeum Śląskie w Katowicach przygotowało wystawę, która przybliża te historyczne wydarzenia. Korzystając z materiałów źródłowych zawartych w folderze wydanym z tej okazji a którego autorami są Wojciech Jaworski, Elżbieta Krzystyniak i Małgorzata Zybert, mamy okazję przypomnieć sobie o tych jakże ważnych dla Śląska w owym czasie wydarzeniach.

Wielką historię a także szczegółowe opisywanie tych wydarzeń pozostawmy historykom, warto jednak przytoczyć kilka ważnych dat z tego okresu; Autorzy wyżej wspomnianego folderu promującego wystawę opisują wydarzenia, których niejako pokłosiem było ustanowienie Sejmy Śląskiego;

[…] Rządy Niemiec i Polski, chcąc pozyskać miejscową ludność, prześcigały się w deklaracjach zapowiadających nadanie szerokiej autonomii obszarowi plebiscytowemu na Górnym Śląsku po wygranym plebiscycie. 14 października 1919r. Pruskie Zgromadzenie Krajowe uchwaliło ustawę o autonomii Górnego Śląska w ramach Niemiec[…] (wybrany fragment cytatu publikacja ; folder wystawa „W 95 Rocznicę Posiedzenia Sejmu Śląskiego” Druk Biblioteka Śląska ).

Należy podkreślić, że Sejm Ustawodawczy województwu śląskiemu nadał szerokie prawa w ramach autonomii na obszarach, które przypadły Polsce. Między innymi język polski i niemiecki miały stać się językami urzędowymi.(więcej w wymienionym materiale źródłowym).

10 października 1922 to pamiętna data, w tym dniu bowiem odbyło się pierwsze posiedzenie Sejmu Śląskiego, na polecenie Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. W posiedzeniu które odbyło się w Auli Szkoły Rzemiosł Budowlanych w Katowicach brały udział delegacje rządu polskiego i władz województwa, obecny na tychże obradach był wojewoda Józef Rymer. Podczas toczących się obrad poruszono wiele niezwykle ważnych dla Polski i regionu spraw. Niezwykle poważnie potraktowano sprawę związaną z rozwojem gospodarki Górnego Śląska, duży nacisk położono w obradach na polepszenie warunków życia robotników i ich rodzin. Premier Julian Nowak w swoim wystąpieniu mówił także o zaopatrzeniu ludności w żywność, w obradach podkreślano konieczność usprawnienia kolei, oraz organizacji administracji. Już wtedy dano dowód jak bardzo poważnie traktowano na Śląsku kobiety. Na tymże posiedzeniu bowiem, powołana została do pełnienia funkcji tymczasowej przewodniczącej Sejmu Śląskiej posłanka – Janina Omańska należąca do Chrześcijańskiego Związku Ludowego.

Śledząc działalność polityków w owym czasie, trudno doszukać się w ich poczynaniach treści mówiących o wrogim nastawieniu posłów śląskich do Polski, wręcz przeciwnie. Omańska „w swoim wystąpieniu podkreśliła konieczność współpracy w Sejmie wszystkich sił dla dobra ludności Górnego Śląska i Polski”.(fragment cytatu podane źródło) Na koniec, obrad co wynika z opisów, uczczono pamięć działaczy narodowych i bojowników o polskość Śląska. Wydaje się, że warto o tym wspomnieć, właśnie dziś, kiedy to autonomia Ślaska miałaby się kojarzyć z oderwaniem a nie zacieśnieniem współpracy z Polską.

Wystawa która potrwa jeszcze do końca roku, informują organizatorzy prezentuje literaturę oraz dokumenty związane z wydarzeniami sprzed 95 laty. Korzystając z tej okazji warto poświęcić czas na powtórzenie sobie materiału z historii, bowiem o wielu bohaterach tamtych czasów jakby zapomniano, wraz z tym słyszy się wiele głosów nie mających z historią Sejmu Śląskiego nic wspólnego, czy zatem autonomia jest dziś możliwa? Pytanie to należałoby skierować do polityków. Na ile jest możliwa, a na ile sensowna, jest autonomia regionu w czasach kiedy wypacza się jej źródło separatystycznymi i politycznymi hasłami, zapominając przy tym o gospodarczych korzyściach – to kolejne pytanie, które skłania nas raczej ku daleko idącej ostrożności.

Jednym z wielu naszych górnośląskich autorytetów, jest Konstanty Wolny, urodzony w Bujakowie, a więc Ślonzok to z krwi i kości. Podobnie jak Jego przyjaciel, Wojciech Korfanty wyróżniał się elokwencją, i talentem dyplomatycznym, uważa się Go za współtwórcę Statutu Organicznego Województwa Śląskiego, zapamiętać tego człowieka także powinniśmy jako pierwszego marszałka Sejmu Śląskiego. Niestety w Jego życiorysie nie brakowało trudnych momentów, począwszy od najmłodszych lat borykał się z kaprysami losu, był wrogiem Józefa Piłsudskiego, delikatnie rzecz ujmując nie lubili się z Grażyńskim.

W oczach Górnoślązaków uchodził za prawego człowieka i „sprawnego” polityka, czego dowodem niech pozostanie Jego pamiętny cytat, który był zarazem odpowiedzią na złośliwą wypowiedź Loyda Georga, mówiąca o tym jakoby to „Polsce dać Śląsk, to jak dać małpie zegarek”, na co Wolny miał odpowiedzieć ”Polsce ten zegarek wolno nakręcać, psuć i naprawiać bez cudzego dozoru”. Cytat odważny aczkolwiek z tym psuciem to chyba powinniśmy być raczej ostrożni, bo jak uczy niedawna historia, raczej więcej ostatnimi czasy na Śląsku burzono aniżeli budowano, i o włos a nie byłoby już czego nakręcać, tyle , że nie Polska byłaby temu winna a raczej służalcze zachowanie ówczesnych decydentów wobec tych „obcych”, którym na takowej polityce zależało. Wszystko to oczywiście są opinie człowieka spoglądającego raczej z boku na politykę, czy jednak widząc to co się działo jakiś czas temu w Polsce nie powinno nasuwać takich wniosków?

Wspominając o Konstantym Wolnym, nie sposób pominąć osoby Wojciecha Korfantego.

Przyjaźń Wolnego z Korfantym rozpoczęła się w katowickim gimnazjum. W tym czasie założyli kółko polskich gimnazjalistów. To z tego okresu pochodzi pierwszy polityczny epizod, którego autorem był Konstanty Wolny. Historię tę wspomina kuzynka Wolnego Ludmiła Brodowa;

„Konstanty był ministrantem. Do 17 roku życia nosił się z zamiarem zostania kapłanem, czego tak bardzo pragnął jego ojciec. Jako chłopak, był bardzo religijny. Mając 18 lat, gdy profesor gimnazjum, do którego uczęszczał Konstanty, ukarał go oraz jego serdecznego przyjaciela Wojciecha Korfantego – grzywną 5 marek za to, że uczniowie mieli na guzikach mankietowych i szpilkach krawatowych orła polskiego, zmienił zamiar zostania księdzem i powiedział; Sprawiedliwości nie ma . Przecież jesteśmy Polacy. Dlaczego nam nie wolno nosić polskiego orła? Jesteśmy Polakami z krwi i kości, a ojcowie nasi to Polacy. Więc i my jesteśmy i będziemy Polakami. Mamy naszą ojczystą polską mowę – nie będę księdzem”.

Niezłomny twardy śląski charakter nie pozwolił Konstantemu na złamanie danego słowa. Przerwał naukę w Katowicach i udał się do Wrocławia. Tam rozpoczął studia medyczne, nie był to jak się okazuje jego wymarzony kierunek studiów które w niedługim czasie zamienia na Wydział Prawa. Tam ponownie spotyka Korfantego, w niedługim czasie rozpoczęli działalność w Akademickim Towarzystwie Górnoślązaków. Zadaniem towarzystwa było krzewienie kultury polskiej. Z tego też powodu organizacja ta została zdelegalizowana, zaś Wolny chcąc zabezpieczyć papiery organizacji, deponuje je jako swój testament w niemieckim banku. Z chwilą zdelegalizowania tejże organizacji, wielu jej członków rozpoczęło działalność w konspiracyjnym Związku Młodzieży Polskiej „Zet”. Wolny jako członek Koła Braterskiego organizował wycieczki do Krakowa i Lwowa, zaś w roku 1899 uczestniczył w zjeździe na terenie Cieszyna gdzie poznał grupę polskich patriotów działających na terenach zaboru pruskiego.

Po zakończeniu aplikacji adwokackiej, Konstanty Wolny osiadł w Gliwicach, tam rozpoczęła się jego kariera zawodowa adwokata broniącego interesów ludności polskiej, stając często bezinteresownie w ich obronie. Pamiętny jest proces sądowy kiedy to bronił około 100 oskarżonych działaczy Towarzystwa Katolickich Mężów Młodzieńców w Biskupicach, Zabrzu i w Rudzie Śląskiej. Rozprawę tą można uznać za ogromny sukces Wolnego, udowodnił bowiem, iż członkowie organizacji ulegli prowokacji ze strony pruskiego agenta.

Przypomnijmy, że Konstanty Wolny założył w Gliwicach gniazdo Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, w którym pełnił funkcję prezesa w latach 1907 – 1909. Trudno wymienić wszystkie funkcje jakie pełnił w tym czasie. Szeroko opisuje to autor biografii Konstantego Wolnego w materiale pod tytułem „Konstanty Wolny Polak, Ślązak, patriota” . Warto jednak pamiętać, że aktywnie współpracował z Towarzystwami Śpiewaczymi i tak w roku 1913 został prezesem Gliwicko Zabrzańskiego Okręgu Związku Śląskich Kół Śpiewaczych.

Dwa lata wcześniej, 24 czerwca 1911 roku żeni się z Wandą Swarowską, ceremonia ślubu została odprawiona w kościele NMP we Wrocławiu. W rodzinie Wolnych na świat przychodzi pięcioro dzieci, Zbigniew, Marian, Irena, Halina i Witold. Oto co o ojcu pisze we wspomnieniach córka Halina;

[…] Ojciec dbał o matkę, nie brakowało jej niczego. Jako człowiek majętny spełniał wszystkie jej zachcianki i kaprysy. Suknie i kapelusze sprowadzał z Paryża. W obowiązkach domowych wyręczały matkę opiekunki[…].(wybrany fragment cytatu).

Trzy lata po zawarciu małżeństwa, świat pogrąża się w ogniu pierwszej wojny światowej. W tym czasie władze pruskie dokonują masowych aresztowań osób „niewygodnych”, a więc działaczy niepodległościowych. W nocy z 3 na 4 sierpnia – w pierwszych dniach wojny, Wolny zostaje aresztowany i osadzony w twierdzy nyskiej, niebawem zostaje zwolniony i wraca do Gliwic, gdzie kontynuuje pracę adwokacką. W roku 1917 w uznaniu zasług, zostaje zaproszony do komitetu obchodów setnej rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki.

Odsyłając czytelnika do źródła:

(Konstanty Wolny), warto przytoczyć jeszcze kilka ważnych dat z bogatej działalności politycznej i niepodległościowej tego wybitnego męża stanu. W tymże samym roku 1917 Wolny już jako czterdziestoletni mężczyzna, ojciec dwóch synów Zbigniewa i Mariana zostaje powołany do armii niemieckiej. Nie zostaje odesłany na front jak większość Jego kolegów, lecz zostaje odkomenderowany do służby, w frontowej stadninie koni pełniąc tam funkcję pomocnika weterynarza. Znajomość języka niemieckiego, francuskiego i łaciny sprawia, że zostaje niebawem przeniesiony do sztabu.

Wspominając bogatą działalność polityczną i społeczną Konstantego Wolnego nie wolno zapominać o okresie plebiscytowym na Śląsku, kiedy to na obszar przyszłego plebiscytu przybyły wojska rozjemcze, francuskie, brytyjskie i włoskie. W tym samym czasie w Bytomiu uruchomiono placówkę polskiego rządu na terenie przyszłego plebiscytu. Komisarzem plebiscytowym został wybrany Wojciech Korfanty, zaś Jego zastępcą został Konstanty Wolny, pełnił On także obowiązki kierownika Wydziału Prawnego. Warto także przypomnieć, iż był On jednym z autorów opracowujących „Białą księgę”, która dokumentowała niemieckie nadużycia popełniane w czasie przygotowań do plebiscytu. Dokument ten w lipcu 1920 roku przedstawicielom państw Ententy wręczył Wojciech Korfanty.

Przypomnijmy także, iż w maju 1920 roku została utworzona przez Korfantego Komisja Samorządowa, której zadaniem było przygotowanie Statutu Organicznego dla przyszłego województwa śląskiego. Na czele tejże komisji stanął Konstanty Wolny. Projekt przez Niego opracowany trafił do Sejmu w czerwcu 1920 roku… Po sporządzeniu tekstu zgodnego z projektem posła Józefa Buzka został zatwierdzony 15 lipca 1920 roku przez Sejm RP. miesiąc później Konstanty Wolny napisał objaśnienia dla tego projektu, i całość opublikował jako „Autonomia Śląska”.

Nie jest możliwe aby w kilku zdaniach przedstawić niezwykle bogatą działalność zarówno Korfantego jak Wolnego, jak wspomnieliśmy na wstępie, niech zrobią to historycy i do tych źródeł pragniemy odesłać czytelnika, warto jednak przypominać o życiu i działalności tych wybitnych polityków, o których jakby chciano zapomnieć.

Konstanty Wolny zmarł 9 listopada 1940 roku we Lwowie, z dala od swojego ukochanego Górnego Śląska. Pogrzeb odbył się 11 listopada. Wolnego żegnała garstka uchodźców ze Śląska. Kondukt pogrzebowy prowadzili księża jezuici oraz karmelita ojciec Cyryl, który pochodził z Piekar Śląskich.

Mija 95 lat od tych jakże ważnych dla Śląska wydarzeń, niech więc stanie się to okazją do wspomnień i przypomnienia życiorysów tych, którym jako mieszkańcy tego regionu tak wiele zawdzięczamy.

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ? – ODWIEDZAJ BIBLIOTEKĘ ŚLĄSKĄ W KATOWICACH

Źródło: http://www.nspj-paprocany.katowice.opoka.org.pl/konstanty_wolny.pdf 

Publikacja reklamująca wystawę (aut) Elżbieta Krzystyniak, Wojciech Jaworski, Małgorzata Zybert.

foto: Wystawa z okazji 95 Rocznicy Pierwszego posiedzenia Sejmu Śląskiego Biblioteka Śląska w Katowicach (2017)

Autor: Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*