U progu Wielkiego Tygodnia, czyli wielkopostne śpiewanie w wykonaniu Akademickiego Zespołu Muzycznego Politechniki Śląskiej

Źródło: www.facebook.com/AZeteM/
Źródło: www.facebook.com/AZeteM/

Choć Wielki Post jest drogą, która ma nas zaprowadzić do pustego grobu to za sprawą Akademickiego Zespołu Muzycznego Politechniki Śląskiej możemy go porównać z uroczystą pieśnią, która pomaga nam w przeżywaniu męki Pańskiej.

Nie od dziś wiadomo, że muzyka porusza i przekonuje bardziej niż czyste słowa. Jej klimat odczuwamy znacznie mocniej, gdy znajdujemy się w milczącej świątyni, a za plecami czujemy oddech zbliżającego się końca Wielkiego Postu. Właśnie w ten niezapomniany nastrój w niedzielę palmową wprowadził nas Akademicki Zespół Muzyczny Politechniki Śląskiej z sekwencjami „Stabat Mater” inspirowanych twórczością Pergolesiego czy Caldara w towarzystwie kameralnej orkiestry, która także solowo wykonała symfonię z Sieben Worte.

Stabat Mater, czyli Stała Matka Boleściwa

„Stabat Mater” to jedna z tradycyjnych sekwencji wprowadzonych do liturgii przez Kościół na czas Wielkiego Postu. Choć słowa do utworu pochodzą z XIII wieku, a ich autorem jest Jacopone da Todi to dzieło na przestrzeni wieków doczekało się wielu opracowań muzycznych. Wśród autorskich kompozycji znalazł się Antonio Vivaldi, Krzysztof Penderecki, Karol Szymanowski czy wspomniany już Giovanni Batista Pergolesi oraz Antonio Caldara. To właśnie w oparciu o twórczość dwóch ostatnich kompozytorów odbył się niedzielny koncert w Gliwicach-Sośnicy, któremu towarzyszył chór oraz niewielki zespół instrumentalny. Cały występ został sprytnie podzielony na trzy części, tak aby każdy mógł zasmakować jak chór oraz zespół brzmią zarówno solo, jak i w duecie.

Odkrywca, pionier, kreator…

Właśnie takimi przymiotnikami należałoby opisać AZM Politechniki Śląskiej, który zrzesza nie tylko ludzi z muzycznym dorobkiem, ale budzi także nowych, którzy nie odkryli jeszcze drzemiącej w nich muzycznej pasji. Choć Krystyna Krzyżanowska – Łoboda (założycielka i jednocześnie dyrygentka zespołu) przyznaje, że skład zespołu ciągle się zmienia to zdecydowanie nie można zarzucić mu braku energii czy ciężkiej pracy, która trwa nieprzerwanie od 22 lat.

fot. www.azm.art.pl
fot. www.azm.art.pl

„Choć często wydaje się, że praca dyrygenta wcale nie jest ciężka to muszę przyznać, że momentami bywa naprawdę wymagająca. Moja teściowa często pyta mnie czym jest tak właściwie to machanie rękami i pewnie tak jak ona myśli wielu innych ludzi. Tak naprawdę dyrygent głównie organizuje różne rzeczy, różne tropy i w pewien sposób wszystko scala. Jednak praca dyrygenta to także knucie polegające na tym jaki wymyśleć program, jak go sprytnie sprzedać i jak zachęcić młodych do śpiewania, którzy potrzebują ciągłego urozmaicenia. Dlatego też śpiewamy wszystko, ponieważ jeden lubi renesans, drugi współczechę, a jeszcze inny wybiera tylko rozrywkę i stąd ten nasz kolorowy skład” – mówi Krystyna Krzyżanowska – Łoboda, założycielka i dyrygentka AZM-u.

Adekwatnie do składu występy zespołu to nie tylko śpiewanie sakralne, ale i koncerty jazzowe czy energiczne widowiska z muzyką rozrywkową w tle. Ta wielokierunkowość w nurtach muzycznych pozwoliła zespołowi na udział w licznych konkursach zarówno w Polsce, jak i za granicą, co przyczyniło się do zdobycia kilkudziesięciu nagród, w tym także Grand Prix.

Podróże i muzyka kształcą

Spory dorobek zespołu to nie tylko muzyczny staż czy nagrody, ale także płyty, których jak do tej pory były cztery. Pierwszy, historyczny krążek ukazał się 20 lat temu w postaci kasety magnetofonowej, kolejny – na płycie z utworami jazzowymi, a ostatni zupełnie niedawno w klimacie kolędowym. Teraz czas na kolejną płytę tworzoną przez ponad półtora roku we współpracy i pod czujnym okiem profesjonalistów.

„Za kompozycję nowej płyty pt. „Z AZM-em przez świat” odpowiada Darek Janus pochodzący z Chorzowa, a obecnie mieszkający w Warszawie. To wybitny kompozytor i pianista, który pracował m.in. przy programie „Jaka to melodia?”, uczył w Akademii Muzycznej w Warszawie i Katowicach czy warszawskiej Szkole Teatralnej. Jednym słowem człowiek orkiestra” – dodaje Krystyna Krzyżanowska – Łoboda.

Dariusz Janus napisał dla AZM-u 12 utworów w różnych językach (m.in. po chorwacku, serbsku czy włosku) i to właśnie ta multikulturowość nowopowstałego krążka jest odpowiedzią na podróżniczy tytuł nowej płyty. Warto dodać, że poza głosami stałych członków zespołu na płycie w postaci solistów usłyszymy także znaną Annę Lubańską specjalizującą się w śpiewie operowym czy Annę Ruttar słynącą z muzyki rozrywkowej.

Płyta do odsłuchania już niebawem, a wszyscy chętni do jej rozkręcenia proszeni są o zgłoszenie się na facebook’owym fanpage’u pod nazwą „AZM – Akademicki Zespół Muzyczny Politechniki Śląskiej”. Zatem, do usłyszenia!

Autor: Alicja Polewko

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*