O węglu i jego przyjaznym towarzyszu Sorbencie ER 1 raz jeszcze.

Widok obmurza paleniska kotła przez okienko wziernikowe. / fot. Tadeusz Puchałka
Widok obmurza paleniska kotła przez okienko wziernikowe. / fot. Tadeusz Puchałka

Śledząc doniesienia mediów, odnosimy wrażenie, że ci spośród nas, którzy twierdzą, że era węgla właśnie minęła – chyba mają rację. Jest jednak grupa technologów, a ludzi tych być może należałoby nazwać desperatami, którzy z uporem maniaka wręcz, starają się udowodnić, że da się mimo wszystko, z węglem „żyć w zgodzie”. Nie chodzi tu w tym przypadku, o udowodnienie wszystkich bogactw jakie możemy uzyskać z tejże kopaliny, bo o tym wiedzą wszystkie dzieciaki na poziomie przedszkola. Tym razem chodziło grupie technologów o udowodnienie, że węgiel spalany, wcale nie musi kopcić, smrodzić i zatruwać.

Zespół autorski WNM przedstawił Projekt Koncepcyjny dla Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów S.A. (GPW S.A.) w Katowicach, który został zaakceptowany przez Zarząd tej firmy. Do koordynowania dalszych prac w tym zakresie, Zarząd zobowiązał pana wiceprezesa do spraw produkcji Mirosława Szemla. Natomiast w celu uwiarygodnienia założeń koncepcyjnych, przeprowadzono prezentację w Stacji Uzdatniania Wody w Strumieniu (Woj. Śląskie), gdzie eksploatowany jest kocioł KR 60.

W prezentacji brał udział kierownik wyżej wymienionego zakładu, Jarosław Gabryś oraz pracownik Andrzej Burkot. Demonstracja, której byliśmy świadkami, polegała na obserwacji oddziaływania sorbentu (około 2% do masy spalanego węgla), na paliwo stałe w wyżej wymienionym kotle. Po około 30 minutach od rozpoczęcia prezentacji, zauważono, że płomień nieco się podniósł, i nastąpiło niewielkie wahanie temperatury.

Już po upływie kolejnych pięciu minut, zauważono wyraźne iskrzenie w palenisku, czego nie zaobserwowano przed rozpoczęciem demonstracji, w tym samym czasie nastąpił wolny wzrost temperatury w kotle.

Po upływie 40 minut, temperatura dalej rosła uzyskując 79,5 stopnia Celsjusza. W tym czasie w palenisku dało się zauważyć niebieskawy płomień. Błękitna barwa płomienia wskazywała na oddziaływanie sorbentu tłumaczył Bauerek.

Po około 2 godzinach zauważono w popiele dopalanie cząstek węgla, inną spiekalność próbek oraz stopniowe odpadanie płatów nagaru na wewnętrznej części walczaka.

W opinii kierownika zakładu, aby skutecznie zbadać wpływ działania sorbentu na proces spalania należałoby przeprowadzić demonstrację w dłuższym okresie czasu, co pozwoliłoby na bardziej wnikliwe zobrazowanie tego procesu. Wyższą skuteczność można by było dodatkowo uzyskać, przy zastosowaniu technicznych urządzeń dozowania sorbentu.

Jak informuje Janusz Bauerek Moderator Zespołu Autorskiego WNM, demonstracja jest w toku, i na tej prezentacji z pewnością się nie skończy, zarówno Bauerek jak Pytlasiński zgadzają się z opinią kierownictwa zakładu co do konieczności przeprowadzania dalszych demonstracji, które dodatkowo należy uzupełnić o wyniki analizatorów spalin, gdyż obecna prezentacja była tylko wizualizacją skuteczności procesów spalania. Nie było pomiarów redukcji pyłów, tlenków siarki (SOx), tlenków azotu (NOx), metali ciężkich w tym rtęci (Hg). Należy przypomnieć, że emisje tych związków chemicznych będą miały od 2020 roku wpływ na dalszą eksploatację danego źródła wytwarzania energii. Do końca 2016 roku mówiła o tym dyrektywa IED, a obecnie nasze krajowe Prawo Ochrony Środowiska.

Prezentacja w dniu 12 grudnia miała wskazać możliwości wykorzystania węgla zgodnie z ustawą o ochronie środowiska naturalnego. Demonstracje w skali przemysłowej, co podkreślają członkowie WNM obecni podczas prezentacji są w toku, i oczekują kolejnych zaproszeń zakładów, które są zainteresowane przeprowadzeniem podobnych prezentacji.

Autor: Tadeusz Puchałka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*